Noclegi - polskie wybrzeże

wczasy, wakacje, urlop

Sobótka

18 maj 2012r.

SOBÓTKA Odbywała się tak jak inne sobótki w wigilię Świętego Jana. Ale starodawny, obrzędowy obyczaj sobótkowy na Kaszubach był oryginalny, odmienny niż gdzie indziej. Noc, w której mocują się dzień z nocą, dobro ze złem, kłamsiwo z prawdą, ta wybrana noc była tu również nocą zbiorowego sądu. Gromadziła się nań cała osada. Nad wodą wśród lasu na wzgórzu układano trzy stosy z jałowca. Przygotowywano wieniec kwiatów i zeszłoroczną sobótkową głownię. Sobótkę prowadził starzec, najmędrszy i najczcigodniejszy. On to zapalał głownią środkowy stos z wieńcem. Ta chwila była uroczystym otwarciem obrzędu, chwila zapłonięcia świętego ogniawi-du: Święty wid, pólący wid! Wszetczi wine ledzczi zczidł! Grom zapóló, wiater zwóló, Woda topi, suszo tropi! Święty widzę, widzę nocny Pokóż werok mocny! Wówczas wszyscy wyznawali publicznie swoje winy, a ci, których pokrzywdzono, przebaczali. Sądził ogień i to on wyznaczał pokutę. Była to noc pojednania i powszechnej zgody lub noc wyklęcia ze społeczności dla tych, co nie chcieli stanąć przed sądem. Była to też noc wielkiej, jedynej możliwości uchwycenia szczęścia, realizacji marzeń. Tej nocy bowiem na jedną godzinę rozkwitał — kwiat paproci. Kto był sprawiedliwy, oparł się pokusom i miał odwagę — mógł go znaleźć. Obrzęd sobótkowy z biegiem lat stał się na Kaszubach — jak gdzie indziej — przede wszystkim świętem młodości i radości.

ocena 4,7/5 (na podstawie 6 ocen)

Czas na wczasy - Twój czas.
nad morzem, kaszuby, ludowość, tradycja, sobótka