Noclegi - polskie wybrzeże

wczasy, wakacje, urlop

Swarzewo

18 maj 2012r.

SWARZEWO Wieś gburska i rybacka nad Zatoką Pucką, słynie z cudownej figurki Matki Boskiej w tamtejszym kościele, patronki rybaków, otoczonej szczególnym nabożeństwem. Tu od czterystu z górą lat odbywają się liczne pielgrzymki i sławne odpusty wrześniowe. Jak w tym żartobliwym wierszu Majkowskiego: Na Swórzewską Matkę Boskę We Swórzewie zwone grają, A rebóce dzys w koscele Spią, sę modlą i śpiewają. A z ołtórza Święto Matka Zdrzy przez świece i przez kwiótczi Litoscewie na te swoje Dobre i niedobre dzótczi. Z Helu, Gnieżdżewa, z Kępe oni proszą, Be jim przeżegnała morze, Be jim w jadra napędzeła I łosose i węgorze. A cziej proboszcz z kózalnice Jął rebókóm trząsc sumnienie, Tej sę wszesce w pierse bile, I beł lamańt i beczenie. Ale jeden, wej, nie płakół, Cechy, sechy, jak pień drzewa, Choć na niego wszesce zdrzele, Beł to gbur ze Zelestrzewa. Z gorzem jemu rebók rzecze, (Łza mu górą nosa pienie): — Wszesce tu jak bobre beczą, A te cecho, wilczy senie? — — Ko i na ceż mnie beczenie? Nie robijże browaryji — Odrzekł gbur. — C'to nie mój odpust! Tec jó z jinszyj parafiji. Legenda mówi o cudownym znalezieniu się figurki Matki Boskiej w Swarzewie. Otóż kiedyś stała ona w starym kościółku katolickim na Helu. Ale gdy większość helan przeszła na „niemiecką wiarę", Matka Boska uleciała z dawnej siedziby i morzem przepłynęła do Swarzewa, gdzie usiadła na wzgórzu w pobliżu brzegu przy małej Kapliczka pątnicza Drzeworyt Stanisława Rolicza studzience. Tam ją znaleźli ĄQ$ swarzewianie i przekonali się 0 jej cudownej mocy, gdyż woda w studzience zaczęła leczyć wszelkie cierpienia. Odtąd figurka przebywa w swarzewskim kościele, a studzienka otoczona jest kapliczką, w której ścianę wmurowano tablicę (koniec XVII w.) z opisaną historią cudu. Legenda pełna jest poezji, ale i prawdę historyczną łatwo z niej odczytać. Gdy reformacja ogarnęła Hel, docierając jednak tylko do granic Jastarni, przeniesiono oczywiście statuetkę do najbliższego kościoła katolickiego, a więc do Swarzewa. Natomiast prawdziwy cud przez lata ucisku i niewoli sprawiała swarzewska Matka Boska, skupiając przy sobie rybaków i krzepiąc w wytrwaniu przy „polskiej wierze 1 katolickiej mowie". Kościół swarzewski ma jeszcze jedną osobliwość: niezwykły obraz z XVII wieku, malowany przez nieznanego twórcę, a przypominający mapę: u dołu widać Puck z jego farą i kościół swarzewski, nieco wyżej zatokę z całą flotyllą rybackich łodzi, a nad nią Półwysep Helski z domkami Chałup, Kuźnicy, Jastarni, Boru i Helu, gdzie obok dwóch już nie istniejących kościołów wznosi się morska latarnia — bliza (patrz pod B). Za półwyspem — pełne, wzburzone morze, a na nim okręty z poszarpanymi żaglami i rozpaczającą załogą w holenderskich strojach. Podobno ci właśnie rozbitkowie, uratowani przez ta X O a H > n » o o. «5 tx O O m O N on p o I fl1 to3 ~ o H O O' 8 FT 3 N N M. W " e >< cr fD n p 3 m SI (D ^ TJN o 3 C < jf S- w H ° o v S. rf to w p eeł a - B. o B O s.g.'8-S' 5' sS (T,. N-JO c 3 fi ^s^r V! a> > o Si P (0 EJ. n> rt> to 3 O Si 8 O. 3 p - s ™ g 5' n c"+ n , * fi UJ ftf ' l|" s ' ™ 2 S a p.^ 3 g" p p 3 p „ft> S o 3 « O ^ n p s* >■ (B £ S 3 O i-s O o* C&3 Cd-M 3 & C 3 £ 3* ^ ^ jb' j+HN 3 m £L o ~ W w-a n o- * W 3 I -o „ su (D I >-i 3 w O S O O fTTO 3" M o E. S' (ou. pi fj PT .o ■ rt-mgo w af B-i^ p p* < c: 3 o ' o ś 'O ri a g § 3 ET rf p w o o. to M C 3 • ■ p w 3 i "8 <-> 3 2. » to Sr 5- gH N (i (/i !- g » 8L w a.S p B ro o-S fl> t_i. o (D 3* §3-§i§ ' O P O M H. l l ł , rfD » (5 3- o* S! "Ol n O ag^ s ^ Cli 3 p p p * s- y H P c 3_n a ca ^iPco ag1 p g v "O 7? S S-N 3 S 8 „o 3-a c+(D 3 P w p SS. W r- <® -i c; w I I <5. ^ W 05 £ 412 nika. Oto niewątpliwie, obok miłości do rodzimego folkloru, geneza licznych utworów scenicznych Bernarda Sychty powstałych w okresie międzywojennym. W czasie studiów teologicznych w Pelplinie pisze widowisko wigilijne We Gwiózdkę — późniejsza wersja: Gwiózdka ze Gduń-ska, potem komedię Duchy w klasztorze w gwarze kociew-skiej, sztukę o Mściwoju II (patrz KSIĄŻĘTA KASZUBSCY) Ksążę bez dzecy oraz Śpiące wojsko (patrz pod S); wreszcie w roku 1936 widowisko Hanka sę żeni, w którym obrzęd weselny na Kaszubach ukazał się w całej swej krasie. Ten utwór sceniczny Sychty osiągnął największą liczbę przedstawień i przez szereg lat nie schodził ze scen pomorskich. Wraz z ostatnimi pozycjami lat przedwojennych: Dzewczę i miedza oraz Budzta spiącech sztuki Sychty stworzyły cały repertuar dla teatru kaszubskiego. We wrześniu 1939 roku Niemcy triumfalnie spalili na wejherowskim rynku dzie-sięciotysięczny nakład Budzta spiącech, sztuki wydanej przez Polski Związek Zachodni i nawołującej do zjednoczenia Pomorza Szczecińskiego, Gdańska, Warmii i Mazur w granicach Polski. Nie ocalał ani jeden- egzemplarz, zaginął też rękopis. W czasie woiny giną również gromadzone latami materiały do Słownika. Tylko część dotyczącą rodzinnego Puzdrowa i pobliskiego Potęgowa ocaliła siostra autora, Anna Sychcianka. Brat, poszukiwany przez gestapo, u-krywa się w Osiu koło Świe- cia. Pracuje przez cały czas. Gromadzi materiały etnograficzne z Kociewia, pisze jeszcze dwie sztuki: Ostatnią gwiózdkę Mestwina i Przebudzenie. Po wojnie ksiądz Bernard Sychta kontynuuje pracę naukowo-badawczą w dziedzinie dialektologii i ludoznawstwa pomorskiego. Uzyskuje tytuł doktora na Uniwersytecie Poznańskim rozprawą Ludowa kultura materialna Borów Tucholskich na tle etnografii kaszubskiej i kociewskiej. Coraz głębsze i bardziej intymne staje się jego przymierze ze słowem. Znów przemierza wzdłuż i wszerz Kaszuby i znaczny obszar Kociewia. Gromadzi materiał do przyszłego Słownika. Publikuje szereg prac, przeważnie o charakterze dialektologieznym. Spłaca dług wdzięczności Ko-ciewiu, które udzieliło mu schronienia przed najeźdźcami, pracą Kultura ludowa Kociewia i jedynym napisanym po wojnie widowiskiem: Wesele kociewskie (Wydawnictwo Morskie 1959). Jak godzi to wszystko z obowiązkami księdza? Zwłaszcza gdy dodać jego zainteresowania dziedziną psychopatologii, w której ma również dorobek naukowy, ponad dziesięć drukowanych prac i szereg recenzji opiniodawczych. Gdy dorzucić bynajmniej nie wygasłą pasję — malarstwo? Tym bardziej że w pracy nad dziełem życia — Słownikiem — nie otrzymywał ani stypendium naukowego, ani innej pomocy materialnej przy tak żmudnych badaniach terenowych. Trudno rozszyfrować tajemnicę talentu i pracy. Można natomiast dowiedzieć się czegoś o metodzie. We wstępie do Słownika ks. dr Bernard Sychta pisze: „Zaczynałem zwykle pytanie od biedronki: Jakże tu u waju mówią na tego mółego bączka, co to ma czerwione skrzidełka, a na tech skrzideł-kach tacie czórne kropeczci jak główka od szpilci, i po-wiódó, jako to je godzena? To pytanie zwykle ośmielało, szczególnie wtedy, gdy miałem przed sobą kilku informatorów. Nie było informatora, który by nie umiał mi odpowiedzieć na to pytanie. Nie dziw, że zebrałem tą drogą około 80 synonimów biedronki, która niekiedy w słowniku tej samej miejscowości posiada po kilka nazw, składających się najczęściej z dwóch wyrazów zdrobniałych i zarazem pieszczotliwych. Oto równocześnie wybitne świadectwo o twórczych zdolnościach językowych Kaszubów". W przedmowie do Słownika gwar kaszubskich profesor Zdzisław Stieber stwierdził: „Słownik ten staje się kopalnią faktów nie tylko dla językoznawcy, ale w równym stopniu dla folklorysty". sylwester kaszubski Różni się nieco od powszechnie znanego, bo zabawa zabawą, ale wpierw na Kaszubach wygnać trzeba stary rok. A robi się to przy pomocy grzechotek, dzwonków, kołatek, którymi roz- & brzmiewa cała wieś. Tym dzwonieniem i grzechotaniem załatwia się zarazem urodzaj w nowym roku. Ale żeby wiadomo było dokładnie, o co chodzi, należy, kołacząc i dzwoniąc w sadzie, w oborze, w chlewie, na polu wołać wybierając to, co aktualne w danym miejscu: „Jędrznś jabka, jędrzne kreszczi, jędrznś slewe, jędrzne gąsątka, kaczątka, celą tka, jagniąt-ka...", słowem, co kto ma i co chce, żeby mu się dobrze chowało i plonowało, przy czym zawsze zawołanie kończy fraza: „jędrznś wszetko żetko na ten nowy rok!" Do sylwestrowych zwyczajów należą też „Gwiżdże" i fify (patrz pod G i F), szczeblewski & 414 Był malarzem. Przede wszystkim jednak przetrwała o nim pamięć jako o twórcy Pomorskiej Szkoły Sztuk Pięknych i nowego kaszubskiego stylu w zdobnictwie. Wacław Szczeblewski urodził się 11 czerwca 1888 roku w Pelplinie. Pochodził z rodziny chłopskiej, był jednym z dziewięciorga dzieci. Zdany niemal wyłącznie na własne siły, dążył jednak uparcie w kierunku, jaki wytyczały mu zainteresowania i uzdolnienia. I cel ten osiągnął. W 1918 roku ukończył Akademię Sztuk Pięknych w Dreźnie. Obrazy Wacława Szczeblewskiego zaczęły pojawiać się na wystawach: w Drezdeńskiej Galerii Sztuki, w warszawskiej „Zachęcie"... Czysta sztuka nie wystarczała jednak, aby żyć. W 1920 roku młody malarz podjął pracę w Seminarium Nauczycielskim w Grudziądzu. I tak rozpoczął się najważniejszy rozdział w jego życiu. W aktywnym środowisku pomorskim, w którym się zetknął między innymi z Aleksandrem Majkowskim (patrz pod M) i Gulgowskimi (patrz pod G), Szczeblewski ujawnił pasję działacza. Jemu też powierzona została Pomorska Szkoła Sztuk Pięknych, otwarta w Grudziądzu 1 listopada 1922 -%oku. Wybór ten okazał się nadzwyczaj trafny. Szczeblewski, mimo licznych trudności, szybko zaczął nową placówkę rozwijać. Rosnąca liczba uczniów, coroczne prezentacje ich artystycznego dorobku budziły uznanie. Wkrótce Wacław Szczeblewski zaczął też wyraźnie okreś- lać kierunek szkoły — pomorski. W pejzażu i zdobnictwie, w którym lansował ludowe motywy kaszubskie. Pomorski styl za sprawą malarza i jego uczniów zaczął też trafiać do wnętrz kościołów, szkół, sal publicznych. I wówczas się okazało, że Grudziądz leży jednak zbyt daleko od kaszubskiego centrum. Zaledwie minął jubileusz dziesięciolecia szkoły, została ona przeniesiona do Gdyni. W Gdyni znów pierwszy o-kres był trudny. Z czasem dopiero powstał komitet patronacki szkoły, który zaczął przyznawać stypendia i zapomogi mniej zamożnym uczniom. Podobnie jak w Grudziądzu, również w Gdyni Pomorska Szkoła Sztuk Pięknych szybko wrosła w środowisko miasta, świadcząc mu liczne usługi i wzbogacając jego życie artystyczne. Owocną działalność tej placówki i jej dyrektora, a zarazem głównego wykładowcy, Wacława Szczeblewskiego, przerwała dopiero wojna. Wśród uczniów, którzy przeszli przez Pomorską Szkołę Sztuk Pięknych, byli plastycy o znanych dziś nazwiskach, jak Rajmund Pietkiewicz, Elżbieta Szczodrowska, Anna Pietro-wiec czy Maksymilian Kasprowicz. Po wojnie Szczeblewski, już nie najmłodszy i nie najzdrowszy, poprzestaje na własnej pracy artystycznej.. Nadal maluje pejzaże i portrety, nadal zajmuje się zdobieniem wnętrz. Jemu zawdzięczają w tym czasie wystrój kaszubski kościoły: chmieleński, szymbarski i goręczyński, liczne dworce i biblioteki, świetlice i lokale gastronomiczne. Do końca bowiem, do 23 lipca 1985 roku, kiedy u-miara, pozostaje wierny idei wiąsania sztuki z kaszubsko-- pomorską tradycją.

ocena 4,7/5 (na podstawie 6 ocen)

Kurorty w Polsce nad morzem oraz baza noclegowa.
wczasy, nad morzem, kużnica, jastarnia, chałupy, hel, swarzewo